Historia od kuchni: Kulinarne podróże + KONKURS

12 października 1492 roku Krzysztof Kolumb dopłynął do wybrzeży Karaibów, odkrywszy przy tym dla Europejczyków nowy ląd. Kulinarną konsekwencją tego wypadu jest przywiezienie na Stary Kontynent między innymi ziemniaków, pomidorów, kukurydzy czy tytoniu. Fakty te zna prawie każdy z nas – uczono o tym zarówno w podstawówce jak i w gimnazjum. Ludzie jednak są dość niespokojnym gatunkiem – od dawien dawna podróżują bowiem po całym świecie, gnani trudną do powstrzymania ciekawością, a także przemożną chęcią zysku. Płynie stąd prosty wniosek, że niepokój ten miał również bardzo duży wpływ na rozwój szeroko pojętej sztuki gotowania.

Szczęście Europejczyków

Skoro zaczęliśmy od wspomnienia najbardziej znanego obieżyświata w historii, warto uświadomić sobie, że ów odważny Włoch istnienie wymienionych we wstępie roślin uświadomił sobie w trakcie wyprawy, a to oznaczało, że ktoś musiał je wyhodować. Fascynujące jest, że to nie było wcale takie proste. Weźmy taką kukurydzę. Archeologowie szczerze przyznają, że nie mają pojęcia jak roślina ta została udomowiona ok. 6 tysięcy lat temu na terenie dzisiejszego Meksyku. Głównym składnikiem pożywienia amerykańskich autochtonów stała się jednak dopiero po trzech tysiącach lat. Niemniej, właśnie wtedy budowano zaskakujące systemy irygacyjne, wielkie dzieła sztuki inżynieryjnej – wszystko po to, aby móc ją efektywnie hodować.  Warto wspomnieć, że Aztekowie doskonale zdawali sobie sprawę z możliwości zajścia genetycznych krzyżówek międzygatunkowych (choć pewnie ich tak nie nazywali) i że muszą konkretne odmiany uprawiać w pewnej odległości od siebie. Kolumb przyszedł więc „na gotowe”.

vegetable-2489368_1920

Sypkie złoto

Nic z produktów spożywczych nie wywoływało dawniej większej podróżniczej i kupieckiej gorączki niż przyprawy. Najatrakcyjniejsze z nich rosną poza Europą, więc od zarania dziejów wielcy przywódcy i odkrywcy wracali do swoich domów z naręczem aromatycznych nowinek, którymi mogli się pochwalić. Już Aleksander Wielki bawiąc na wojennych wyprawach zapoczątkowanych w 334 roku p.n.e. w orientalnym świecie Persji i Indii rozsmakował się w pieprzu i cynamonie. Imbir zaś znamy dzięki Marco Polo, który wypatrzył go na jednym z wielu brzegów Morza Arabskiego. Największy zaś hiszpański konkwistador, Ferdynand Cortez poznał przeznaczenie wanilii, a także kakao – wszystko to także z podróży do Nowego Świata.

Cenny i niezwykle atrakcyjny rynek przypraw doprowadził do wielu wojen i konfliktów. Gdy np. w wieku XVII hegemonami przyprawowej branży stali się Holendrzy, rozpoczęli na Sri Lance masową uprawę gałki muszkatołowej i cynamonu, krwawo broniąc swojej pozycji. O rzut kamieniem od nich wzrastała też indyjska potęga kolonialna – Wielka Brytania, również dbająca o skrajny monopol w branży tych aromatycznych dodatków. Już same te fakty pokazują, że gdyby nie podróże i ciekawość kulinarna, nasza kuchnia byłaby o wiele uboższa. Gdyby bowiem przyjrzeć się najbardziej znanym przyprawom, znakomita większość pochodzi spoza Starego Kontynentu:

– ziele angielskie – sprowadził je Kolumb z Jamajki;
– tymianek – Rzymianie z Afryki Północnej;
– kolendra – z Indii przywieźli ją najprawdopodobniej poddani Karola Wielkiego;
– Anyż – głównie Azja Mniejsza, u nas dopiero od 300 lat.

spices-2902439_1920

Z europejskiej inspiracji

Europa nie tylko jednak przyjmowała różnorodne rodzaje pożywienia czy zwyczaje kulinarne z odległych krain. Bywało w historii i tak, że podróż była początkiem kulinarnej ekspansji do nowoodkrytego miejsca. Pokazuje to przykład Australii. Do jej brzegów dotarł w 1768 brytyjski podróżnik James Cook. Zapoczątkowało to nie tylko stopniowe przenoszenie brytyjskich zwyczajów żywieniowych na tę wyspę, ale również sprawiło, że ten odległy ląd stał się istnym wielokulturowym tyglem. W konsekwencji współczesna australijska sztuka gotowania jest chyba najbardziej wybuchową mieszanką różnych tradycji na świecie. Sprawia to, że wielu znawców ceni sobie tamtejsze smaki za ich oryginalność. Mieszkańcy kontynentu w zwyczaju mieli przyswajanie sobie tego co najlepsze w kuchni od licznych przybyszów – Greków, Libańczyków, Włochów, a nawet Polaków (od nas mają pierogi i kiełbasę, którymi są zachwyceni). Jaki jest efekt piorunującej mieszanki stylów? Między innymi beza Pawłowa, Lamingtony oraz ciasteczka anzackie, których powstanie również wiąże się bezpośrednio z podróżami. ANZAC to skrót nazwy połączonych sił wojskowych żołnierzy australijskich i nowozelandzkich, walczących na bliskowschodnich frontach I Wojny Światowej. Aby zaopatrzyć ich w pożywienie na tyle trwałe by móc skorzystać z niego już w Europie opracowano przepis na smakujące jak ciastka sucharki, które do dziś cieszą podniebienia mieszkańców Australii i turystów.

Wszystkożerna kuchnia polska

Bardzo ciekawą proweniencje ma kuchnia polska. Z pełną świadomością można powiedzieć, że znalezienie dania rdzennie krajowego, niepowstałego pod wpływem żadnego innego kraju czy obcej kultury jest zadaniem bardzo trudnym. Ma na to wpływ wiele czynników. Z jednej strony, zawsze lubiliśmy różnego rodzaju eskapady i jako naród byliśmy uczuleni na „nowości”, z drugiej – do czasów drugiej wojny światowej byliśmy bez wątpienia krajem wielokulturowym, nie tylko ze względu na politykę rządzących czy zabory ale również z racji samego międzycywilizacyjnego położenia. Wszystko to złożyło się na fakt iż „nasze” dania są istną fuzją kuchni niemieckiej, francuskiej, orientalnej, włoskiej, żydowskiej i paru innych.  Czas zatem na pozbawianie złudzeń 😉

DSC09725

Jedne z bardziej znanych „polskich” smaków wynaleźli żydzi. Takie pochodzenie ma nie tylko słynny karp po żydowsku, ale również sernik czy placki ziemniaczane. Choć pierogi najprawdopodobniej przywędrowały do nas z dalekich mongolskich stepów, ostateczny kształt nadali im raczej Rosjanie i utrwalili to przez czas zaborów. Na pomysł tradycyjnego polskiego schabowego, w towarzystwie kapusty i ziemniaków pierwsi wpadli… Prusowie. Gdy wpadniemy na pomysł zrobienia rdzennie polskiego dania odpadają ponad to mizeria (Francja), zupa pomidorowa (rdzennie włoska) oraz gulasz (uraczyli nas nim bracia Węgrzy)  Na domiar złego, na różnych nudnych konferencjach cieszymy się gdy okaże się, że czeka na nas szwedzki stół. Na koniec warto zastrzec, że daniem wymyślonym prawdziwie przez Polaków jest, jak sama nazwa wskazuje… ryba po grecku. Grecy bowiem zupełnie ryb w takiej formie nie jadają, a etymologia nazwy najprawdopodobniej łączy się z PRL. Aby złagodzić wrażenie izolacji Polski, starano się często nadawać nowym daniom „światowe” nazwy.

Podróże kształcą. Zwłaszcza kulinarne. Jeżdżąc w różne miejsca można poczuć się jak dawny kupiec czy odkrywca i dokonywać własnych badań, a potem przeszczepiać je na grunt naszych codziennych wspólnot. Co Wy na to? A może już przechodziliście jakieś olśnienia na wyjazdach, które staraliście się zaszczepić w Waszym środowisku. Jak tak to podzielcie się wspomnieniami. Jak nie – nic straconego. Wakacje przecież tuż, tuż.

KONKURS!

 

Zwycięzca: Kasia Kądziela

Gratuluję!

Wszystkim Wam dziękuję za udział w tym konkursie – fantastycznie było czytać o Waszych marzeniach, a wybór był naprawdę bardzo trudny.

Życzę Wam wszystkim, żebyście wyruszyli w swoją podróż. 🙂

  ___________________________________________________________________________________________________________________________________________

Lubicie podróże? A co powiecie na zaznaczanie Waszych podbojów na mapie? Mam dla Was coś w sam raz – mapę zdrapkę! 😉

Możecie powiesić ją na ścianie lub zabierać ze sobą w dłuższe podróże (jest zapakowana w poręczną tubę). Ale najlepsze jest to, że możecie wydrapywać na niej historię swoich wyjazdów oraz planować kolejne. A jak już wydrapiecie całą, zamieni się w bardzo fajną pamiątkę. 🙂

DSC09721

Przyznaję, że my daliśmy się wciągnąć i drapiemy nie tylko miejsca, w których faktycznie byliśmy, ale też smaki świata, które poznaliśmy. 🙂

Zadanie konkursowe: w komentarzu pod tym postem (na blogu, nie na Facebooku) napisz, jaki kraj chciałbyś odwiedzić i dlaczego. 🙂

Proste? A więc do dzieła. 🙂

Konkurs trwa do 10 czerwca 2018 r., do godz. 23:59. Wyniki ogłoszę w tym wpisie do 15 czerwca. 🙂

Szczegółowy regulamin znajduje się tutaj ——> KLIK

P.S. Komentarze są moderowane – postaram się akceptować je na bieżąco, jednak nie martwcie się, jeśli zajmie to 1-2 dni. Jeśli dodaliście komentarz poprawnie, na pewno pojawi się pod wpisem. 🙂 Pamiętajcie, żeby dodając komentarz, podać swoje imię i nazwisko oraz adres mailowy.

DSC09719

DSC09723

Reklamy

101 uwag do wpisu “Historia od kuchni: Kulinarne podróże + KONKURS

  1. Chciałabym bardzo pojechać na Ukrainę, ponieważ część mojej polskiej rodziny pochodzi z tamtych stron. Niestety nikt nigdy nie miał odwagi tam wrócić. A i ukraińskie jedzenie (którego teraz śmiało próbuję we Wrocławiu, gdzie mieszkam) jest pyszne i podobne do polskiego-niepolskiego ;).

  2. Australia. Dlaczego? Ano, z powodu gatunków zwierząt tam występujących. Nigdzie indziej nie zobaczymy kangurów, misiów koala, wombatów a także śmiercionośnych pająków, żmij i wężów.

    • Chciałabym odwiedzić Chorwację! Kraj, który jest blisko Polski, a jednak wśród innych egzotycznych miejsc zapominany. Ze zdjęć i pocztówek, które dostaję od znajomych coraz bardziej zakochuje się w pięknie tego kraju. Urokliwe miasta, pełne zabytków i śladów po niedawno stoczonych walkach opowiadają swoją historię, która zabrała ze sobą do przeszłości większą część miast , ale nieliczne dostojne budowle mężnie przetrwały grad artylerii. Poza historią, którą się pasjonuję przede wszystkim podziwiam Chorwację za jej klimat i krajobraz. Morze łączy się z górami. Cóż to musi być za niesamowite uczucie, kiedy leżąc w Adriatyku spoglądasz na góry. A do tego wyspy, które widać z wybrzeża! I zapach lawendy, który dominuje na wyspie Hvar, chciałabym zobaczyć jak rozkwita i urzeka zapachem i wyglądem. A do tego przepyszne jedzenie od owoców morza po regionalne specjały. Mam nadzieję, że w najbliższej przyszłości spełnię swoje marzenie i odwiedzę Chorwację, która już teraz zajmuje miejsce w moim sercu.

  3. Chciałabym pojechać do Zambii, zobaczyć jeden z największych baobabów i jego kwitnące nocą kwiaty, a przede wszystkim by sprawdzić ile osób potrzeba by go objąć.

  4. Od zawsze marzę o Indiach! Uwielbiam kuchnie indyjską.. za ‚Samose’ rzuciłabym się w ogień ! Pojechałabym nawet dla samego aromatu potraw curry, aż ślinka cieknie 😉 Poza tym, bardzo chciałabym wziąć udział w hinduistycznym święcie Holi, pełnym radości i kolorów, a także zobaczyć indyjskie tańce w pięknych, barwnych strojach. Indie nie są na liście marzeń wielu osób ze względu na panującą tam biedę, brud, tłok a nawet skwar tam panujący. Myśl, która nam przychodzi do głowy to również inna religia – głównie panujący tam hinduizm. Jak dla mnie jest to jednak spojrzenie na całkiem inną kulturę i byt. Modlitwy, mantry i mnóstwo zapierających dech świątyń, myślę że może nas to w pewien sposób uduchowić. Z tego wszystkiego i tak najbardziej marzy mi się masaż wykonywany przez słonia 😀

  5. Madagaskar!!! Od 15 lat o tym marzę. Roślinność, zwierzęta, kultura, dzikość, atrakcyjność tego miejsca tworzą dla mnie świat nieznany, który chcę zbadać, jak o tym myślę czuję delikatny dreszczyk (w pozytywnym znaczeniu) strachu.

  6. Chciałabym odwiedzić Stany Zjednoczone. A dlaczego? Ponieważ ten kraj zawsze jakoś był blisko mnie ,w sensie wizualnie ujmując. A szczególnie wtedy kiedy moja ciocia mieszkała tam 7 lat teraz jest tam moja koleżanka. Cały czas przewijała się Stany Zjednoczone w moim życiu. Nawet chłopaka poznałam,który na moje pytanie gdzie chciałby pojechać ,odpowiedział Stany Zjednoczone. Stąd uważam ,ze to nie przypadek ze na każdym kroku słyszę Stany Zjednoczone. To piękny kraj . Może i odległy ale przez to bardziej ciekawy i interesujący nie tylko pod względem ludzi jak słyszałam są bardzo mili ale przede wszystkim inny oddech kulturalny . O widokach już nie wspominając

  7. Wymarzony kierunek podróży? Bez większego zastanawiania mogę odpowiedzieć na to pytanie tylko w jeden sposób – Birma! Nawet bym się tam wybrała z mężem pod koniec 2017 roku, gdyby nie to, że… zaszłam w ciążę! Dlatego podróż przesuniemy w czasie, ale wiem, że na pewno tam pojedziemy. 7 lat temu poznałam dziewczynę w moim wieku, mieszkającą w Mandalay w Birmie – połączyła nas miłość do poznawania świata, a że akurat w tamtym momencie obie wysyłałyśmy kartki pocztowe… Po jednej wiadomości e-mailowej wysłałyśmy do siebie kartki tradycyjną metodą. I tak zostało do dziś. Jej oczami poznaję ten kraj i nadal mnie fascynuje – więzi między członkami rodziny, w małych społecznościach, chęć niesienia sobie nawzajem pomocy. Poza społecznymi aspektami należy wziąć pod uwagę także piękno jeszcze dzikiej, niepoznanej i niezniszczonej masową turystykę, budowle religijne – wyjątkowe pagody, a wśród nich Bagan, konieczny na liście miejsc do zobaczenia w tym fascynującym kraju. Chciałabym spędzić tam nie tydzień, a cały miesiąc, podróżując skuterem, odkrywając wspaniałe miejsca, czując atmosferę, próbując kuchni, wciągając nozdrzami powietrze z różnymi aromatami. Wiem, że jest osiągalne. Sophia planuje spędzić ten czas z nami, będąc naszym przewodnikiem. Nie mogę się już doczekać.

  8. Od długiego czasu moim marzeniem jest odwiedzenie Brazylii, a konkretne regionu w dorzeczu Amazonki zwanym Amazonią. A dlaczego? Odpowiedź jest prosta i brzmi… Indianie. Ci niezwykli pod względem kulturowym tubylcy od wielu lat zajmują moją głowę, a to zainteresowanie wzmogło się gdy zapoznałam się książkami Carola May’a, a szczególnie ,,Winnetou”. Wiem, że rdzennego Indianina raczej nie spotkam, ale samo znalezienie się w miejscu gdzie żyją na codzień byłoby dla mnie wielkim przeżyciem. Póki co zostają mi wycieczki palcem po mapie, ale kto wie, może kiedyś spełnię swoje marzenie i wybiorę się do świata Czerownych Ludzi, żebym mogła łyknąć trochę tamtejszej kultury, która niestety jest powoli niszczona przez Blade Twarze.

  9. Najbardziej chciałabym odwiedzić Rzym, niby nic niezwykłego, ale od zawsze było to moim i mojego męża marzeniem. Połączenie urokliwych ulic, włoskiego temperamentu lokalnej społeczności, przepysznej włoskiej kuchni (włoska pizza i makarony to mój numer jeden) oraz pasji i kibicowania drużynie piłkarskiej AS ROMA.

  10. Bardzo trudno jest odpowiedzieć na to pytanie konkursowe. Mam tak dużą potrzebę odkrywania świata swoimi oczami, językiem, uszami, nosem… Ostatnio za mną chodzą klopsiki. Jednym z tak licznych marzeń, jest zjedzenie oryginalnych szwedzkich kotbullarów na szwedzkiej ziemi. Poczuć ten klimat, atmosferę szwedzkości. Zobaczyć. Posmakować inne smaki. Usłyszeć język szwedzki, ciszę i gwar. Kraj, który oprócz IKEI słynie z sympatycznych trolli, Pippi, Dzieci z Bullerbyn… Ach, tak bym chciała pojechać! I móc spełnić to marzenie i zdrapać kolejny kraj z mapki-zdrapki. 🙂

  11. Marzę o Finlandii od kiedy tylko pamiętam.O podróży przez ten piękny kraj,czystym i nieskażonym środowisku.Niewiele miejsc na Ziemi zachowało swój pierwotny charakter,Finlandia jest jednym z nich.

  12. Najbardziej chciała bym odwiedzić Stany Zjednoczone. Uwielbiamy z mężem podróże i zwiedziliśmy już cała Europe. Dlaczego Stany zjednoczone chciała bym zobaczyć wodospad Niagara po stronie USA. Wieki Kanion, Las Vegas, Huston, San Francisco i jego uliczki, Statuę Wolności, Biały Dom. Przejechać się żółtą taxi po Nowym Jorku, pójść na mecz bejsbola oraz zjeść hod-doga prosto z ulicy.Mogła bym tak wymieniać bez końca.

  13. Chciałabym odwiedzic Islandie bo: o każdej porze roku można sie tam wygrzac:) sa tam piekne zachody słońca:) niezwykły wodospad Skogafoss , Gulfoss Seljalandsfoss :), pieknych tras do biegania a ja jestem biegaczka w górach jeszcze nie miałam okazji biegac:( dla ulicznej sztuki:) dla pustynnego czarnego piasku:) , dla pieknych polnych kwiatów , dla portów:) i dla wulkanu HEKLA:)

  14. Bardzo chciałabym odwiedzić Stany Zjednoczone. Chciałabym lepiej poznać ich zwyczaje oraz kuchnie. Z przyjemnością zobaczę ich zabytki i historyczne miejsca.

  15. Marzy mi się Maroko! Słońce, kolorowe fantazyjnie brukowane uliczki, małe podwórkowe oazy i domki wykłute w skale, stragany z kopczykami aromatycznych przypraw, wszędzie radosne energetyczne krajobrazy, miód kardamon i daktyle 😉

  16. Najbardziej Chciałbym odwiedzić Japonię. Kraj kwitnącej wiśni, wspaniałej kultury i kuchni. Kraj o wielu twarzach i wielu tajemnicach.
    Jest to najbardziej fascynujące miejsce na ziemi.

  17. Chciałbym pojechać do Norwegii ponieważ znajdują się tam piękne krajobrazy oraz panuje tam chłodny klimat który uwielbiam. Lubię turystykę oraz piękne widoki dlatego Norwegia to jest strzał w 10 🙂

  18. Ja bardzo chciałabym pojechać do Maroka. Uwielbiam kulturę arabską , jak zarówno kuchnię. regionalne smaki i przyprawy. Pustynie i ciepły klimat to jest to co uwielbiam najbardziej. Magiczne barwy krajobrazu, różnorodność smaków i zapachów, góry Atlas to bardzo chciałabym zobaczyć.

  19. Chciałabym odwiedzić Norwegię. Interesuję się mitologią nordycką, w kraju starych bogów mogłabym się dowiedzieć o nich najwięcej i na własne oczy ujrzeć miejsca, gdzie zostali stworzeni. Uwielbiam też góry, lasy i śnieg, więc mogłabym odpocząć tam od wielkomiejskiego zgiełku. Jeden z najbardziej interesujących mnie artystów jest Edvard Munch i jego dzieła mogłabym kontemplować w tym malowniczym kraju. Wierzę, że Odyn i Thor pomogą mi spełnić marzenie o podróży i poprowadzą mnie, gdy już będę na miejscu.

  20. Marzę o odwiedzeniu Namibii. Zlatałem sporą część świata ze względu na mój zawód muzyka – dyrygenta orkiestrowego. Jednak nigdy nie byłem w Afryce. Niedawno QR otworzył połączenia do WDH i zdjęcia znajomych, którzy odwiedzili ten kraj, skutecznie mnie zachęciły. Poza tym, moja ukochana uwielbia Afrykę. Była już w Kenii i marzy o eksploracji kolejnych krajów. Taki wyjazd do Namibii byłby czymś nietuzinkowym i… może na specjalną okazję? 🙂

  21. Odkąd pamiętam Korea Północna znajduję się w centrum moich zainteresowań. Skojarzenia są jednoznaczne z tym państwem, jednakże ktokolwiek wgłębi się w szczegóły istniejącej tam kultury może być zachwycony. Dla mnie Półwysep Koreański i sama Korea Północna są miejscem tajemniczym, w którym jest wiele do zobaczenia i odkrycia. Chciałbym móc na własnej skórze poczuć klimat ostatniej takiej socjalistycznej rzeczywistości, poznać z bliska kulturę i obyczaje, a także skosztować tradycyjnej koreańskiej kuchni. Ewidentnie jest to kierunek mało popularny, ale bardzo chętnie wbiję „pinezkę” w tamten ciekawy rejon świata.

  22. Bardzo marzę o podróży do UK…w tym kraju urzeka mnie wszystko!
    Począwszy od pięknych krajobrazów, przez wymarzoną dla mnie pogodę, na wspaniale brzmiącym brytyjskim akcencie kończąc ❤ być może w tym miesiącu uda mi się odwiedzić ten piękny kraj, a także zabawić trochę dłużej. Byłoby to wtedy pierwsze przeze mnie "wydrapane" państwo na mapie 😀 takie szczęście ❤

  23. Z racji tego, że jestem studentką trzeciego roku japonistyki moja odpowiedź na pytanie będzie bardzo prosta. Trzy razy J- japonistyka, Japonia i język. Nie ukrywam, że chciałabym zwiedzić Japonię wzdłuż i wszerz, co jak narazie jest niemożliwe, dlatego jako cel obrałam tylko część kraju. Odbierając kierunek podróży nie będzie to standardowo Tokio- a Nara- pierwsza stolica Japonii. Z racji tego że mieści się ona niedaleko Kioto, przy okazji zwierzę wszystkie pałace i świątynie. Nie mogę się doczekać aż skosztuje  tych słynnych kwadratowych arbuzów oraz zakupie kilka legendarnych komiksów.  Jestem zakochana w kulturze Japonii i to nie tylko że względu na kierunek studiów, a swoje osobiste hobby. Prowadzę własnego bloga, koresponduje z rówieśnikami z tego kraju, aktywnie biorę udział w Stowarzyszeniu Klubu Japońskiego. Mam nadzieję że już niebawem stanę się częścią tego kraju choć na krótką chwilę.

  24. Z racji tego, że jestem studentką trzeciego roku japonistyki moja odpowiedź na pytanie będzie bardzo prosta. Trzy razy J- japonistyka, Japonia i język. Nie ukrywam, że chciałabym zwiedzić Japonię wzdłuż i wszerz, co jak narazie jest niemożliwe, dlatego jako cel obrałam tylko część kraju. Odbierając kierunek podróży nie będzie to standardowo Tokio- a Nara- pierwsza stolica Japonii. Z racji tego że mieści się ona niedaleko Kioto, przy okazji zwiedze wszystkie pałace i świątynie. Nie mogę się doczekać aż skosztuje  tych słynnych kwadratowych arbuzów oraz zakupie kilka legendarnych komiksów.  Jestem zakochana w kulturze Japonii i to nie tylko że względu na kierunek studiów, a swoje osobiste hobby. Prowadzę własnego bloga, koresponduje z rówieśnikami z tego kraju, aktywnie biorę udział w Stowarzyszeniu Klubu Japońskiego. Mam nadzieję że już niebawem stanę się częścią tego kraju choć na krótką chwilę.

  25. Znam wiele osób, które są zdania że jak wyjechać to z przytupem do dużego państwa, z dużą ilością zabytków i atrakcji. Jak dla mnie- nic bardziej mylnego. Krajem, który od kilku lat spędza mi sen z powiek jest Nauru- jeden z najmniejszych krajów na świecie. Uważam, że jego powierzchnia wcale nie jest wyznacznikiem atrakcji. Pomimo, że jest to kraj podupadły prawie pozbawiony atrakcji turystycznych, warto szukać pozytywów. Zbiorniki wodne, centra kulturalne czy budynki rządowe- po wgłębieniu się w historię miasta jest co oglądać. Chciałbym się wybrać tam czysto z ciekawości, zaspokojenia własnych myśli dotyczących kraju 🙂

  26. Zarówno w szkole podstawowej i gimnazjum (które było połączone), a potem w liceum, uczyłam się języka rosyjskiego. Choć wydaje się on przeżytkiem, to uważam go za język piękny, a akcentowanie nadaje mu melodyjności. I WCALE SIĘ NIE CHWALĄC konkursy językowe, szczególnie recytatorskie, pokonywałam z łatwością. 😉 Nauka języka to także nauka kultury i szczególnie w liceum, gdzie nauka języka weszła na inny poziom, zapragnęłam zwiedzić Rosję. Punktami obowiązkowymi są Moskwa i Złote Miasto, czyli Sankt Petersburg, ale z chęcią poznałabym również życie zwykłych ludzi porozrzucanych po tym ogromnym kraju.

  27. Nie będzie to podróż daleka, ale marzy mi się spakowanie walizek i wyruszenie w jednym kierunku: Węgry. Dlaczego tak blisko i skromnie (bo z czym jak z czym, ale raczej Węgry nie budzą bezpośrednich skojarzeń ani ze spektakularną przyrodą, ani z kuchnią, na której całkowite empiryczne wypróbowanie zawsze brakuje czasu), skoro mogłabym chcieć wyruszyć w najdalsze zakątki świata? To stamtąd przywędrowali kilkadziesiąt lat temu moi krewni, a potem założyli już w Polsce piekarnię. Dlatego zapewne podążałabym szlakiem najlepszych węgierskich piekarni, w poszukiwaniu wyjątkowego smaku chleba – takiego, jaki kiedyś piekli. Taka to węglowodanowa przygoda 😉

  28. Islandię, bo mimo że nie do końca ciepła, nie do końca tania to mega urokliwa i zapierająca dech w piersiach, a widoki i niezapomniane chwile są dużo bardziej cenniejsze niż kasa w portfelu i wygrzewanie się na ciepłej plaży.

  29. Chciałabym odwiedzić Nową Zelandię ponieważ zachwyca mnie dzika natura, jeszcze nie zniszczona przez człowieka, świeża, zielona, czuwająca nad wyspą od wieków, wpleciona w kulturę Maorysów, tańcząca z nimi taniec Haka na brzegach jezior, szczytach gór i bajkowych dolinach.

  30. Kraj jaki chciałabym odwiedzić to Włochy! Mój mąż był tam jako nastolatek u rodziny na wakacjach i opowiadał mi wiele pięknych wspomnień jak to cudownie tam było. Jak zrywali świeże arbuzy z pola i jedli tak soczyste i słoneczne. Jak pływał kanałami i biegał między wąskim uliczkami. Uwielbiam taki klimat! Rok temu byliśmy we Francji i było cudownie, wiem, że we Włoszech byłoby jeszcze lepiej! Niestety nie mieliśmy szansy tam pojechać.. Kocham słoneczne , ciepłe kraje,

  31. Chciałabym odwiedzić Rumunię. Dlaczego? Hmm.. Zamek Draculi! To chyba największa rzecz , która mnie tam przyciąga. Chociaż patrząc na zdjęcia i opisy cała Rumunia wydaje się być bardzo urokliwym miejscem skrywającym w sobie wiele sekretów i przepięknych miejsc, które chciałabym odkryć

  32. Moje całe życie to istny meksyk i marzy mi się życie w moim prawdziwym Meksyku. Wole pracować w nocy w barze, pubie czy restauracji gdzie przewija się mnóstwo osób wracać do domu nad ranem niosąc butelkę dobrego wina i podjadać z torby co zostało z kuchni. chcę spać rano i budzić się ich aromatyczną kawą na pobliskim targowisku potem w gorącym południu spotykać się z przyjaciółmi i poznawać nowe miejsca smaki i nowych ludzi, którzy odprowadzą mnie do pracy i przesiedzą w mojej restauracji pół wieczoru bawiąc się i jedząc. Uwielbiam kolory, smaki, zapachy i nastroje Meksyku. I kocham hiszpański i ten latynoski temperament.

  33. Moim marzeniem jest Chorwacja. Wiem, że to bardzo blisko. Strach przed podróżami zawsze dawał za wygraną. Lot samolotem to był dla mnie dramat. Pierwszy raz nie był taki zły i już nie powstrzyma mnie przed dalszymi podróżami. Razem z przyszłym mężęm uwielbiamy podróżować i tak naprawdę chcemy zwiedzić cały świat.

  34. Najbardziej chciałabym odwiedzić Rzym. Marzy mi się, by zwiedzić go z książką Dana Browna, by poznać miejsca, które autor opisuje w swojej książce. Najchętniej zwiedziłabym wszystkie miejsca opisane w jego książkach czytając po raz kolejny przygody ulubionego bohatera. Podczas podróży chciałabym też zarazić syna pasją czytania i podróżowania 🙂

  35. Cały świat chyba nie zalicza się do kategorii ‚kraj’, więc niestety muszę wybrać. Tajlandia. Od zawsze była moim marzeniem i chyba na zawsze pozostanie. Egzotyczne smaki, kultura. ludzie – zupełnie inne życie. Plus niezwykła i niepowtarzalna szansa na zrobienie pięknych zdjęć – czegoś, co jest moją pasją.

  36. A ja obecnie mieszkam w Chinach. Niby świetna okazja do poznawania nowych państw, z drugiej – góra wydatków. Jednak żal nie korzystać! Ba, nawet powinno się dziękować, bo podobno ograniczenia uruchamiają kreatywność. Więc jako kreatywny student z ograniczonym budżetem chcę pojechać do Nowej Zelandii. Kraj ten, choć piękny, to jest również bardzo drogi… Nie ma co się poddawać! Po małym researchu już niedługo będzie można jechać w drogę. Brak problemów wizowych. Mieszkanie i wyżywienie barterowo (za pomoc w funkcjonowaniu gospodarstwa), koszty transportu – minimalne, jeśli chce się przewozić kampery z jednego końca kraju na drugi. Trzymajcie kciuki!

  37. Osobiście chciałbym dogłębnie zwiedzić Wielką Brytanie, a dokładniej Walię, Irlandię oraz Anglię. Już od 15 roku życia interesuję się ich kulturą i historią, chętnie zwiedziłbym Londyn i przy okazji sprawdziłbym poziom mojego języka angielskiego. Moją podróż zacząłbym od stolicy Irlandii (Dublin) i efektywnie co roku zwiedzał kolejne z wyżej wymienionych krajów.

  38. Marzę o Australii. To najsuchszy kontynent, więc pewnie pachnie rozgrzanym piaskiem o niesamowicie czerwonej barwie i szarpiącym ubrania buszem, który z trzaskiem łamie się pod stopami. Pachnie też sierścią kangurów i nagrzaną w słońcu wełną milionów owiec. Podróżowanie musi być tam poznawaniem siebie i bezkresnych obszarów, uchyleniem rąbka tajemnicy świata Aborygenów, którzy chodzą po niewidzialnych dla białego człowieka ścieżkach. Już prawie, prawie słyszę ich śpiew nocą i legendy o wyniosłej skale Uluru oraz podziwiam spokojne patrzenie Aborygenów w przyszłość. Przecież według nich to, co ma się stać, już było. Duchy przodków trzymają się głębi lądu, tak jak dziobaki, koale i ciche farmy. Tymczasem wybrzeże to raj dla wygodniejszego od duszy ciała. Wodzą tu na pokuszenie jedne z najpiękniejszych plaż na świecie, bardziej błękitna od czystej wody linia Wielkiej Rafy Koralowej oraz tętniące życiem miasta. Myślę, że w Australii wyjątkowo dobrze słychać, co komu w duszy gra. Tak, najchętniej tam bym się wybrała.

  39. Najbardziej chciałabym odwiedzić Francję. Od roku uczę się języka francuskiego, abym kiedy moje marzenie się spełni, mogła w pełni korzystać z wyjazdu. Wszystko, co kocham znajduje się właśnie we Francji! Sztuka? Piękne dzieła artystów, Luwr… Kuchnia? Francuzi wiedzą o niej duuuuuuuużooooo i oczywiście Disneyland, bo kto nie czuje się dzieckiem?

  40. Mój kraj mnie zachwyca, uważam, że jest cudowny, oczywiście nie umniejszam wartości i piękna innym krajom, ani też nie przemawia przeze mnie buta czy nacjonalizm, chciałabym go poznać od podszewki, przejechać każdy kilometr wzdłuż i wszerz, poznać lepiej historię, odkryć zakamarki i tajemnice….poznać ludzi, bo może jest tak, że mimo, że mimo, że urodziliśmy się Polakami, w związku z przynaleznością czy to kulturową czy językową lub etnograficzną może okazać się, że jednak różniących nas cech jest więcej niż myślimy. Dlatego chciałabym poznać swój kraj na tyle, aby móc z pełnym bakiem nowych obserwacji poznawać inne kultury, inne kraje.

  41. Największym moim marzeniem jest podróż do Australii.Pragnę zobaczyć Outback, czyli pustynną część kontynentu.Z tym kojarzy się prawdziwa Australia:czerwona gleba, pustynie,upalny klimat, egzotyczne zwierzęta i rośliny. Wyobrażam sobie te zjawiskowe wschody i zachody słońca. Wiele czytam o tym miejscu i zachwyca mnie Uluru- samotna czerwona góra, symbol Australii; Rafa Coral Bay – plaża, lazurowa woda…wiele wiele ciekawych miejsc. Kto by nie chciał spędzić tam czasu, zobaczyć wystających skał na pustyni czy kamiennych fali. Na tym kontynencie jest mnóstwo miejsc do zobaczenia, chyba trzeba by było poświęcić spory kawałek życia by wszystko zobaczyć. Pragnę zostawić wszystko i wyjechać, spędzić czas na podziwianiu i zachwycie. Wspaniałe przeżycie 🙂

  42. Ameryka i przepiękne kaniony marzą mi się ponieważ tato oglądał westerny mąż lubi westerny i przynich podziwialam uroki krajobrazów jaki tam są . DLATEGO właśnie tam bym wybrała podróż

  43. Najbardziej chciałbym odwiedzić Brazylię. To dość oczywisty powód, jednak z dość nieoczywistych powodów. Pracując w Londynie, któregoś razu kolega Brazylijczyk opowiedział mi piękną historię. Historię o naturze i jej idealnej harmonii. Mianowicie o wschodzie słońca w mieście Belo Horizonte. Opowiadał o siedzeniu na wzniesieniu, podczas gdy słońce wstaje nad pięknym światem, nad rozpościerającym się przed Tobą widokiem natury, jak również i żywego miasta. Przepiękna harmonia w pięknych kolorach, niewątpliwie dokoloryzowana przez Paulo podczas robienia tradycyjnej porannej kawy. Marketing jednak zadziałał- nigdy nie pozbędę się tego widoku z głowy póki tam nie pojadę, a zamierzam to zrobić jak najszybciej.
    Pozdrawiam

  44. Uważam, że jeśli już podróżować, to zobaczyć, poczuć i zasmakować jak najwięcej. Ja chciałabym zasmakować Bali. Chciałabym przejść się mało uczęszczanymi trasami, zobaczyć małe miejscowości i spróbować jak najwięcej regionalnych smakołyków, przygotowanych przez tubylców w małych knajpkach,lub na ulicy. Chciałabym spróbować smoczego owocu, wziąć udział w tradycyjnych modłach w jednej ze świątyń, nauczyć się kilka nowych słów, odprężyć się podczas tradycyjnego masażu, kupić tradycyjne balijskie wyroby i zabrać je do domu wraz z wspaniałymi wspomnieniami na całe życie.

  45. Krajem do którego chciałabym pojechać na wycieczkę to słoneczna Hiszpania.
    W Hiszpani napewno zwiedziłbym Pałac Królewski w Madrycie oraz niedokończoną katedra Sagrada Familia w Barcelonie .W Hiszpani jest bardzo dużo zabytków min: akwedukt w Segowii oraz katedra w Segowi.Wybrałem Hiszpanię ponieważ kraj ten jest często odwiedzany przez turystów z całego świata.W słonecznej Hiszpani panuje miła i przyjemna atmosfera oraz w tym kraju znajduję się największa dyskoteka na świecie. Uważam , że Hiszpania to jeden z najpiękniejszych krajów na całym świecie.

  46. A ja może nie będę oryginalna – jest wiele krajów, które chciałabym odwiedzić, ale co z Polską? Cudze chwalicie, a swego nie znacie! Są jeszcze tysiące miejsc, których nie widziałam, setki potraw, ktorach nie próbowałam, dziesiątki nieznanych mi jeszcze kultur. Każdy region to zupełnie inny świat, tu morze, tam góry, tu wielkie koncerny przemysłowe, tam kraina wielkich jezior nieskalana ludzką ręką. Tak! Zdecydowanie to Polskę chciałabym odwiedzić. A jakbym już ją dobrze poznała, to wybrałabym się na Białoruś – kraj, który przypomina mi nieco naszą przeszłość. I mimo wszystko bardzo kolorowy.

  47. Islandia

    Od lat jest marzę aby tam dotrzeć. Jest pięknym magicznym miejscem, które znam tylko z opowieści i zdjęć. Bardzo chciałabym zobaczyć ten najbardziej tajemniczy kraj na ziemi. Dziewiczy, nieskalany ludzką ręką. Kraina lodu,wiatrów i elfów. To jest świat, który chciałyby ujrzeć moje oczy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.