Historia od kuchni: Jajka

Dla wielu wegetarian jajka są pokarmem, który ratuje ich na rodzinnych Świętach Wielkanocnych. Trudno bowiem sobie ten czas wyobrazić bez pisanek, dzielenia się jajkiem ze święconki czy różnych wariacji nabiałowych na stołach. Gdy będziemy chłonąć wiosenną atmosferę Wielkanocy, dobrze jest też pomyśleć skąd w ogóle taki „wynalazek” w kuchni.

Jak (nie)poznano się na jajkach

Jajonośne kwoki pojawiły się w naszym świecie jakieś dwa i pół tysiąca lat temu. Wcześniej przed nimi, były np. perliczki, ale nikomu do głowy nie przychodziło aby sięgnąć po ich jajka. Co więcej, przodek kur – zamieszkujący tereny gęstych dżungli kur bankiwa udomowiony był już pięć tysięcy lat temu przez mieszkańców doliny Indusu, jakkolwiek hodowli tej przyświecały zupełnie inne cele. Tak samo jak kur udomowionych przez Chińczyków 1400 lat p.n.e.

Spożywanie tego pysznego dania rozpoczął dopiero europejski Antyk. W kuchniach greckich stosowano jednak jedynie żółtko z których wykonywano różnego rodzaju farsze. Cywilizacja rzymska jednak nie rozwijała wyłącznie kulturowego i ideowego dorobku Greków. Podpatrzyli oni u swoich wielkich poprzedników zwyczaj spożywania żółtek i wpadli na pomysł, że skarb dawany przez kurę będzie doskonale pasował do wyrobu ciast, deserów oraz sosów.

drive-the-eggs-3070850_1920

Jak chrześcijanie jajko adaptowali

Kościół początkowo podchodził do jajek jak do pokarmu mięsnego. Na odbywającym się w IX wieku synodzie w Akwizgranie uznano je za pokarm niedopuszczalny podczas postów. Ci, którzy aktualnie nie wyobrażają sobie dni postnych nie okraszonych choćby jednym owalnym smakołykiem na śniadanie, wdzięczni być mogą królowi Ludwikowi XVI, który doprowadził do uznania jajek za pokarm podczas dni bezmięsnych dozwolony. „Dobrej prasy” jajom przydał również fakt, że truciciele nie mogli użyć ich jako nośnika swych morderczych mikstur, dzięki czemu życie chociażby ocaliła jedna z najniepokorniejszych dam włoskiej historii – nazwana przez jednego z obywateli Wenecji „nasieniem diabelskiego węża”, Katarzyna Sforza.

Jak Słowianie jajko pokochali

Na ziemiach plemion, które później utworzyły państwa słowiańskie, jajko od początku miało bardzo bogatą symbolikę. Oznaczało ono nie tylko nowe życie, rodzące się na wiosnę lecz także siłę natury, płodność. Niektóre ludy wierzyły nawet, że to z niego wyszło wszelkie życie, wszechświat, a także najwyższe bóstwo. Uświadomić sobie należy, że to dzięki wierzeniom przedchrześcijańskim cieszymy się obecnie malowanymi jajkami, pisankami. Kościół, który pojawił się na polskich ziemiach w X wieku początkowo zakazywał wszystkich dawnych zwyczajów. Były one jednak na tyle silne, że wkrótce chrześcijanie musieli pogodzić się z faktem iż okołowiosenne tradycje Słowian zostaną przez Kościół twórczo zaadaptowane, a jedną z nich było właśnie zdobienie jajek jako symbolu powracającego życia. Adaptacji pomagał również kalendarz nowej wiary. To wiosną świętuje się zmartwychwstanie Chrystusa. A tak się składało, że miejscowe ludy bardzo często chowały wraz ze swoimi zmarłymi jajka, które symbolizować miały odrodzenie. Już teraz wiecie dlaczego w wypadku niezaopatrzenia się w nabiał w Wielki Piątek dotkliwie odczuwacie brak czegoś szalenie ważnego w święconce?

sorbian-easter-eggs-3149012_960_720

Jak współcześni jajko spożywają na zdrowie

Gdy czasem nachodzi mnie refleksja jakobym jajek za dużo na święta zjadał, zawsze w odwecie przychodzi mi myśl o prof. Tadeuszu Triszce. Ten zootechnik, który życie zawodowe poświęcił zagadnieniom dotyczącym hodowli drobiu znany jest być może radiomaniakom, słuchającym swoich ulubionych stacji w okresie przedświątecznym lub miłośnikom livestylowych programów śniadaniowych. Ów sympatyczny akademik każdego roku bowiem przekonuje, że jajka są krynicą zdrowia.

Twierdzi on mianowicie, że propagowanie zwyczajów jedzenia jajek w małej ilości było efektem nagonki, którą przypuszczono na cholesterol, a w czym dużą rolę odgrywały firmy farmaceutyczne. Według profesora jest on substancją życiodajną, a problemy zdrowotne pojawiają się dopiero gdy organizm traci kontrolę nad jego produkcją. Jedzenie natomiast dużej ilości jajek wiąże się z mniejszym ryzykiem powstania jakieś dysfunkcji metabolicznej, ponieważ żyły zatyka nam tylko cholesterol produkowany przez wątrobę, nie zaś przyjmowany w pokarmie. Natomiast substancje odżywcze obecne w jajku czynią z niego, jak to ujmuje prof. Triszko, istny fenomen natury. W białku 12% to proteiny i aminokwasy, które stanowią komplety zestaw budujący organizm. Żółtko natomiast to w połowie woda, ale drugą połowę tworzy tzw. substancja sucha. A w niej aż ponad 30% stanowią fosfolipidy i kwasy omega-3, które są konieczne do zdrowego funkcjonowania oczu, mózgu, kości i serca, 16% przypada białkom, a 2% witaminom. Dla tych, których nie przekonały informacje o cholesterolu ważna będzie wiadomość iż w żółtku jego obecność szacuje się na… 0,3%.

W te Święta Wielkanocne można spokojnie jeść jajka na zdrowie i długowieczność. I właśnie zdrowych i spokojnych Świąt Wielkiejnocy życzę wszystkim Wam i Waszym Rodzinom.

eggs-3183410_960_720

Zobacz przykładowe przepisy:

DSC06457

Omlet z tofu i szczypiorkiem

DSC05040

Jajko w koszulce z kuskusem i pomidorkami

DSC02880

Zielona sałatka z jajkiem

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s