Rośliny nas ocalą + KONKURS

Gdy oglądam telewizję, uderza mnie ilość reklam mówiących o lekach i suplementach. W aptece znajdziemy lekarstwo na wszystko: zbyt rzadkie włosy, łamliwe  paznokcie, zespół niespokojnych nóg, przeziębienie, kaszel suchy, kaszel mokry, osłabienie organizmu, niedobór witamin, zgagę, brak apetytu, słabą pamięć, problemy ze snem… Mogę wymieniać i wymieniać. Mam wrażenie, że naprawdę niewiele brakuje nam do zostania społeczeństwem lekomanów. Oczywiście, w określonych sytuacjach uważam, że farmakologia jest jak najbardziej uzasadniona, ale przesada nie jest zdrowa, w żadną stronę.Wiele „suplementów” możemy znaleźć w sklepie spożywczym i na bazarze – witaminy i minerały to nie tylko kolorowe pigułki, ale przede wszystkim owoce, warzywa i inne, nieprzetworzone produkty. A lekarstwem może być to, co znajdziemy w naturze.

Naturalny sposób na dolegliwości

Rośliny nas ocalą. 15 roślin leczniczych zdolnych puścić z torbami koncerny farmaceutyczneGdy mamy problemy zdrowotne, sięgamy po pigułki. Tymczasem, w przypadku takich codziennych dolegliwości można sięgnąć po liście, korzonki i kwiaty. Istnieją bowiem rośliny lecznicze, których zbawienne działanie zostało potwierdzone naukowo. Rzetelne informacje o takich właśnie roślinach możecie znaleźć w książce „” autorstwa Miriam Borovich. Autorka opisuje jak dobierać, hodować i przygotowywać rośliny, którymi możemy zastąpić najczęściej nadużywane medykamenty.

Dużo praktycznej wiedzy

W książce, oprócz teorii na temat 15 roślin wykazujących działanie lecznicze, znalazły się też przepisy kulinarne, np. kurkumowy shake, nalewka z głogu, zupa z żeń-szeniem. Nie muszę chyba wspominać, że jest to moja ulubiona część. 😉

Książka naprawdę zachęca do domowych upraw (sama mam w planie taką założyć;)), w dodatku nie jest droga. Mogę więc powiedzieć tylko tyle: naprawdę warto! 😉

KONKURS!

 

Zwycięzca: Izabela Gąsiorowska

Gratuluję!

_________________________________________________________________________________

Mam dodatkowy egzemplarz książki, który chcę podarować komuś z Was. 😉 Zróbmy więc szybki konkurs!

Zadanie konkursowe: w komentarzu pod tym postem (na blogu, nie na Facebooku) napisz, jaki jest Twój domowy sposób na przeziębienie. 🙂

Proste? A więc do dzieła. 🙂

Konkurs trwa do 8 grudnia 2017 r., do godz. 23:59. Wyniki ogłoszę w tym wpisie do 10 grudnia. 🙂

Szczegółowy regulamin znajduje się tutaj ——> KLIK

P.S. Komentarze są moderowane – postaram się akceptować je na bieżąco, jednak nie martwcie się, jeśli zajmie to 1-2 dni. Jeśli dodaliście komentarz poprawnie, na pewno pojawi się pod wpisem. 🙂 Pamiętajcie, żeby dodając komentarz, podać swoje imię i nazwisko oraz adres mailowy.

Zapisz

23 uwagi do wpisu “Rośliny nas ocalą + KONKURS

  1. Od lat ten sam, herbatka ze swierzym imbirem, duuza iloscia cytryny i miodem:) Dziala, od lat sie nie szczepie na grype itp:)

  2. Mój sposób na przeziębienie? Na pewno jest to dbanie o siebie cały rok nie tylko podczas sezonu jesiennego, gdy wszyscy kichaja. Raz w roku przeprowadzamy Post dr Dąbrowskiej, aby oczyścić się z toksyn i dać organizmowi maksimum witamin z warzyw i owoców. Nie pamiętasz kiedy gotowałam, ale gdy w rodzinie ktoś zaczyna kochać zawsze robię Kisiel z lnu, który daje oslone na jelita oraz napar z kurkumy imbiru i cytryny. Zapraszam składniki ciepła ale nie wrzącą woda i dodaje miód. Pije codziennie na czczo 🙂 na zdrowie 🙂

  3. Gotowany wolniutko bulion z duza ilością imbiru i natki pietruszki. Miksturka z miodu,soku z cytryny oraz czosnku. A na kaszel „syrop” z cebuli.
    Oczywiście w zestawie z ciepła herbatka i kocykiem

  4. Na przeziębienie od lat stosuję rozgrzewającą herbatę z imbirem. Zaparzam liściastą herbatę czarną i trę na tarce do niej drobno świeży imbir. Aby dodać herbacie słodyczy dodaje melasy z trzciny cukrowej i kawałek startej skórki z cytryny.

  5. Witam 🙂 moim podstawowym sposobem na przeziębienie odkrytym niedawno jest złote mleko (generalnie kurkuma rządzi) i gorąca kąpiel 🙂 a tak przy okazji napiszę że fajnie by było coś wyg

  6. Nie będę oryginalna, bo też stosuję imbir w dużych ilościach, starty na tarcie i dodany do herbaty. Ale stosuję też naturalne okłady z kota, robi się cieplej i na kolanach i na sercu:)

  7. Gdy organizm zaczyna zmagać się z wirusem zaparzam herbatę i dodaję do niej łyżkę witaminy C. Wypijam czasem duszkiem”, czasem na raty. I tak co 3-4 godziny. Zwykle następnego dnia po przeziębieniu zostaje tylko wspomnienie. A jeśli nie, to kolejny dzień je przynosi.

  8. Gorące piwo (0,5 l ), dwie czubate łyżeczki miodu, trochę soku z cytryny (proponuję z połówki cytrusa) i szczypta, a najlepiej dwie – pieprzu cayenne. Rozgrzewa, zaopatruje organizm w witaminę C, wzmacnia odporność. Gdy zajdzie taka konieczność – praktykować kilka dni bezpośrednio przed położeniem się do łóżka.

  9. Hmmm…
    Mój domowy sposób na przeziębienie?
    Nie ma przeziębienie nie ma sposobu! Oznacza to, że ja przez cały rok dbam o swoją odporność. Zachowuję wszystkie, niby banalne sposoby, ktore działają. Nie używam pigułek i tabletek jeśli nie ma takiej konieczności. Na ból głowy ? Chłodna woda z miętą. Na ból brzucha ? Rumianek. Na rozgrzanie i katar ? Ciepła woda z imbirem i cytryną . Na ból gardła? Płukanka z wody z solą. Jako naturalny „suplement diety”, dzięki któremu nie choruję i nie miewam niewyraźnych dni w okresie zimowym ? Mikstura mamy, sok z cytryny+czosnek+imbir. Na lepszy sen? Mleko z miodem. To wszystko w połączeniu ze zdrowym trybem życia, nie wywołuje przeziębień i osłabienia organizmu. Najlepszą obroną jest atak! Warto na bieżąco się uodparniać, aby nie musieć chorować.

  10. Mój sposób na przeziębienie to herbata z lipy z miodem, gorąca wodą z cytryną i miodem, czosnek na kanapce z masłem, gorące mleko z masłem, płukanie gardła wodą z solą. Metod jest naprawdę wiele, warto korzystać z domowych sposobów zanim się sięgnie po leki czy suplementy diety. Naprawdę nie trzeba wydawać kupy kasy na leki, wiele znajdziemy z tych leków w naszych kuchniach.

  11. Jeśli czuję,że zbliża się przeziębienie przygotowuję syrop z cebuli oraz buraka. Cebulę kroję w kostkę i zasypuję na noc cukrem. Buraka wydrążam i postępuję podobnie jak z cebulą 🙂 Kolejnego dnia mamy pyszny i zdrowy syrop. Przygotowuję również mleko z miodem, czosnkiem i odrobiną masła- być może taka mikstura nie brzmi zachęcająco, jednak stawia na nogi i skutecznie pozwala obniżyć temperaturę. Na osłodę i poprawę humoru polecam herbatę z malinami lub syropem z czarnego bzu (w moim przypadku własnoręcznie przygotowywany syrop) – cudowna odmiana po wypiciu mlecznej mikstury. Przy przeziębieniu niejednokrotnie dopadało mnie zapalenie ucha- w tym przypadku zbawieniem okazywała się tzw. rozendla czyli geranium wkładane do ucha.

  12. Mam 3 sposoby i stosuję je w zależności od tego co mam w domu lub od zaawansowania przeziębienia. Najczęściej stosuję czosnek na kanapce zjedzony wieczorem, ale głównie przy łagodniejszych objawach. Kolejnym sposobem jest miks cytryny, miodu i czosnku co macerował się 2 tygodnie. I zjadam 1 łyżkę na noc (jem wszystko, a nie sam płyn jak podają przepisy).Jak to może palić w brzuchu przez godziny, ale niesamowicie stawia na nogi. Ostatnim sposobem jest wzięcie dużej dawki wit.C, i to dużęj bo biorę ok 15g na dobę (dzielę to na kilka razy). Wtedy żadne przeziębienie nie ma szans . Biorę tak 1-3 dni i choroby nie ma.

  13. Zdradzę Wam mój niezastąpiony patent na zimę bez przeziębienia! To najskuteczniejszy naturalny antybiotyk, jaki każdy sam może przygotować w domu.

    Wszystkie skladniki powinny pochodzić z domowych upraw luz z produktów BIO.
    Potrzebujemy:
    – 700 ml octu jabłkowego (koniecznie naturalnego organicznego!),
    – ¼ szklanki drobno posiekanego
    czosnku,
    – ¼ szklanki drobno posiekanej cebuli,
    – 2 świeże papryczki chili, pokrojone razem z
    nasionami
    – ¼ szklanki startego imbiru,
    – 2 łyżki tartego chrzanu,
    – 2 łyżki kurkumy w proszku lub 2 kawałki korzenia kurkumy.

    Pokrojoną mieszankę wrzucamy
    do słoika i zalewamy octem jabłkowym. Odstawiamy w suche i chłodne miejsce na 2
    tygodnie. Trzeba pamiętać, aby kilka razy dziennie wstrząsać słoikiem, żeby
    składniki ciągle się ze sobą mieszały.

    Po dwóch tygodniach przecedzamy zawartość słoika i plyn przeleewamy do ciemnej butelki. Można go przechowywać przez długi czas bez obawy, że się popsuje. Do pozostałych
    składników można dodać oliwy i używać jako przyprawę w kuchni.

    Leczniczy eliksir można pić tylko po jedzeniu, nigdy na pusty żołądek. W przypadku przeziębienia lub grypy piję jedną łyżeczkę co kilka godzin. Aby wzmocnić i uodpornić organizm piję łyżeczkę dziennie.

  14. Ogólnie jestem przeciwniczką dodawania do pożywienia zbyt dużej ilości produktów importowanych, dlatego stosuję to co mam „pod ręką”. Na kaszel: syrop z cebuli, na przeziębienie, dreszcze i aby się wygrzać gorącą wodę z syropem z pigwy (herbaty nie pijam:). Ale najlepszą metodą by pozostać zdrowym jest profilaktyka więc tu polecam sok z kiszonego czosnku.

  15. Mój domowy sposób na przeziębienie jest herbata z miodem i cytryną! Zwłaszcza w te chłodne jesienne (już niedługo zimowe) wieczory. Sądzę, że nie ma co faszerować się lekami. Lepiej się położyć pod kocykiem w grubych skarpetkach, wypocić się, wypić gorącą herbatkę, włączyć ulubiony serial lub chwycić za dobrą książkę i nawet przeziębienie może mieć swój urok!

  16. Wow! Jakies 3 dzionki temu zakupowalam ksiazeczki o zdrowiu I leczeniu sie witaminami ,potem zauwazylam te pozycje ,ale juz mi zbraklo wolnego budzetu by ja dokupic a tu prosze-taki super konkursik !
    I latwy 😉
    Przeziebiebienie….A co to takiego? Hihi:P
    Rzadko sie do nas zakrada ten nieproszony gosc,bo strzezemy sie zdrowa dieta pilnie ! 😉
    No ale jesli juz sie zakradnie do domu np .z kieszeni szkolnego plecaka corki to zwalczamy bez litosci zanim sie zdazy wygodnie rozsiasc 😉

    Ziola:
    Herbatki rozgrzewajace ,rumianek,majeranek,ew.”mistrzowska”Stefci K.- wybitna mieszanka ❤

    Syropki/soczki:
    Zalezy czy katary duze czy male ;)na rozrzedzenie wydzieliny sok z bzu wlasnej roboty,na lyzeczce lub rozcienczony (chociaz to ulubiony z sokow naszych dzieciaczkow,wiec pija normal codziennie w okresie jesienno-zimowym,mam tez aronie I borowki amerykanskie 🙂

    Plukanka na chore gardelka;) :
    Tu znowu Stefcia Korzawska nas ratuje -plukanka z szalwii,propolisu,soli I cytrynki-dziala Cuda!

    Trzymamy sie cieplo! :
    Stopy do michy z goraca soda z sola ,potem ciepla skarpeta I do wyra!!! 😉

    Vit C :
    Choc bierzemy codziennie do wody pofilaktycznie,to gdy chorobka sie zbliza podajemy w malych dawkach ale kila razy dziennie -kolejny cud-wynalazek 😉

    Kasza jaglana:
    Nasza antyvirusowa krolowa :chociaz ta zjadana przez dzieciaki kilka razy w tygodniu na sniadanie na rozne sposoby to w sumie sie nie liczy ,ale musialam o niej wspomniec,bo uwielbiam z niej "wydziwiac" 😉

    BANKI !! 🙂
    Nasze male pomocne bombeczki, czesto stawiamy tez banki I niech sie organizm "Sam broni" 😉

    • Syrop z cebuli I czosnku na eko miodku !
      nie wspomnialam o klasyku 😉 A ulubionym syropku naszych maluszkow-uwielbiaja nasze 2 I 3 latki wyjadac potem te cebule ze sloika(zachodze w glowe jak Daja rade 😉 )

  17. Przede wszystkim zapobiegam przeziębieniom hartując ciało i ducha za pomocą biegania w lesie. Mroźne i co najważniejsze czyste powietrze poprawia moją odporność. Jednak jeśli już dojdzie do tego, że się przeziębię, to wypijam mnóstwo płynów w postaci przeróżnych naparów z ziół, ciepłej wody z imbirem, czosnkiem, miodem i cytryną. Leżę też pod kołdrą i pocę się, żeby odgonić całe zło z organizmu!

  18. Mój sposób na przeziębienie jest prosty, tani i od lat mnie nie zawiódł. Gdy czuję, że zaczyna łapać mnie infekcja – stosuję olejek z oregano. Kilka jego kropel rozpuszczam w wodzie lub herbacie. Taką miksturę przygotowuję sobie 3-4 razy dziennie i możliwie szybko wypijam. Następnego dnia infekcja jest już tylko wspomnieniem.

  19. Mój domowy sposób? Zacznijmy od tego, że jest DOMOWY, czyli zostaję w DOMU i nie idę do pracy. Wyspać się, wygrzać, duuużo pić (najlepiej herbaty owocowej z malin, owoców róży albo…zupy pomidorowej z kurkumą i chili;). Gardło jak boli – płuczę wodą z sodą. Do tego inhalacje na katar i obowiązkowo czosnek, dużo, dużo, dużo czosnku. Na kanapkach, w zupach a najchętniej w sosie czosnkowym z warzywkami podczas oglądania zaległych seriali i filmów:).

  20. Tona witaminy C, gruba kurtka, gruby szal, gruba czapka i spacer z psem. A na sam koniec nie za gorąca herbata z imbirem oraz miodem przed ulubionym serialem 🙂

  21. Przede wszystkim nie dopuszczam do przeziębienia 🙂 W sumie to już nawet nie pamiętam „tego stanu”. I całe szczęście. Moje metody to:
    – czosnek, czosnek i jeszcze raz czosnek! Nic na siłę, po prostu „doprawiam” to co mogę czosnkiem 🙂 Sosy czosnkowe i sam czosnek jako przyprawę ubóstwiam i myślę, że to on odgrywa główną rolę w mojej zwiększonej odporności.
    – czystek. Wiele osób narzeka na smak ja jedna go uwielbiam. Piję minimum 1 (najczęściej 2) kubki dziennie naparu z czystka.
    – staram się wysypiać. Nawet jeżeli jednego dnia zaszaleję i moja noc zakończy się na 5 godzinach snu to dnia następnego to „odrabiam” :-),
    – herbatka „posłodzona” miodem i do tego plaster cytryny.Smak cudny i samo zdrowie.
    – no i oczywiście olejki eteryczne w kominkach 😉 Przyjemne z pożytecznym. Olejek herbaciany w kominku – w domu pięknie pachnie a i działa antyseptycznie.
    Przeziębienie mi nie straszne a wszystko przy minimalnym nakładzie pracy (nie oszukujmy się, wszystko robię z przyjemnością!). Moje metody z przyjemnością pomogą również w łagodniejszym przejściu przez przeziębienie jeżeli by nawet kogoś dopadło 😉

  22. Ja faworyzuję czarny bez. Serio. Pod każdą postacią. Przełom maja i czerwca to jest zbieranie kwiatów i robienie z nich soków, właściwie takich esencjonalnych syropów (gotuje się je z cukrem, cytryną, chłodzi, odczekują 2-3 dni, a potem się je przecedza. Zimą piję szklankę dziennie. ALbo dwie 🙂 Zwykle dzień zaczynam od wody, ale w pracy mam wielki kubek z tym syropem zalanym wrzątkiem.
    A ponieważ pracuję w szkole, gdzie wirusy szaleją w ilościach hurtowych, to po latach praktykowania muszę przyznać, że jest to niezła tarcza odpornościowa.

    Kwiaty też suszę i piję jako herbatę. Są świetne dla cukrzyków, ale są też podobno lepsze niż przereklamowany i koszmarnie drogi czystek.

    A potem mamy jesień i zbieranie tych drobnych czarnych kulek. Z nich też robi się sok – w sokowniku, taki prlowski wynalazek, który sprawdza się do dziś. Smakuje mi mniej niż ten kwiatowy, ale też ma świetne właściwości napotne. I chyba 🙂 dużo witaminy c.

    Moi rodzice robią też z tych kulek doskonałą nalewkę. Jagody czarnego bzu, brązowy cukier, czarna kawa… Smakuje doskonale, ale jest zwykle robiona w niewielkich ilościach i jest traktowana jak wyrób luksusowy 🙂 I owszem, przyznam się, ja go stosuję, kiedy wracam zmarznięta na kość do domu, w przemoczonych butach, sfrustrowana poznańską MPK i ogólnie światem 🙂 Pomaga 🙂 Tylko nie można używać w szkole 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s