Mój przyjaciel w kuchni: Wok granitowy Ballarini LUCCA + KONKURS

Zawsze wydawało mi się, że wok jest mi w kuchni zbędny. Mam przecież garnki różnego rodzaju i rozmiaru oraz dużą solidną patelnię. Tym bardziej byłam zniechęcona do posiadania woka, że dwa podejścia okazały się bardzo nieudane – jeden wok dymił chwilę po postawieniu na ogniu, drugi natomiast był niemożliwie ciężki i manewrowanie nim było dość niekomfortowe.

Wyobraźcie sobie, że od pewnego czasu to właśnie wok gra w mojej kuchni pierwsze skrzypce (ku uciesze Arka, który od dawna mnie do tego przekonywał). Używam go prawie codziennie, więc mogę śmiało powiedzieć, że jest przetestowany i sprawdzony. Dlatego teraz przekazuję Wam kilka informacji o nim, na wypadek gdybyście zastanawiali się, jaki wok wybrać. 🙂

Po pierwsze: do czego wok?

Wok nadaje się do przygotowywania naprawdę przeróżnych potraw: makaronu w wielu odsłonach, warzyw w sosie, kawałków tofu w panierce i wielu innych. Ja osobiście mieszam w nim ostatnio co się da – naszą ulubioną potrawą stała się blanszowana wcześniej zielona fasolka szparagowa smażona na oleju kokosowym z pieczarkami, tofu i papryką. Coś pysznego! 🙂

To, co na pierwszy rzut oka odróżnia wok od patelni to przede wszystkim kształt. Jednak po kilku testach zauważyłam, że te same potrawy przygotowane na patelni i w woku różnią się od siebie: z woka są bardziej soczyste i zachowują swój kolor, przez co wyglądają  bardziej apetycznie. Czas przygotowania tej samej potrawy na patelni i w woku, jest krótszy w tym drugim. No i przygotowując jedzenie w woku, nie martwię się, że rozleję lub rozsypię coś przy mieszaniu, bo jego ścianki są wyższe niż patelni.

Jaki wok wybrać?

Nie jestem specjalistą od woków (jeszcze ;)) i nie powiem Wam, jaki jest najlepszy. Powiem Wam natomiast, jaki sprawdził się u mnie (a to może być dla Was wskazówką, bo gotuję dużo i mam fioła na punkcie uprzyjemniania sobie życia w kuchni).

Wybrałam wok Ballarini LUCCA. I co mogę o nim powiedzieć?

Po pierwsze: doskonale się prezentuje. Wiem, że to nie jest najważniejsze, jednak lubię ładne rzeczy (chyba, jak każda kobieta), więc dlaczego miałabym nie patrzeć na wygląd sprzętu kuchennego? 🙂

Po drugie (i najważniejsze): ma powłokę granitową non stick. Oznacza to tyle, że potrawy nie przywierają do niej nawet, jeśli nie używacie tłuszczu (sprawdzone!). Dodatkowo, jest ona bardzo wytrzymała – eksploatuję ją niemal codziennie (czasami po kilka razy!), a ona naprawdę wygląda jak nowa.

Po trzecie: jest lekki i poręczny. Mogę nim bardzo swobodnie manewrować, mieszać jedzenie potrząsając nim i nie odczuwam zmęczenia nadgarstka jak to było w przypadku jednego z moich nieudanych podejść do tematu woka.

Po czwarte: ma izolującą ciepło rączkę, która nie nagrzewa się podczas przygotowywania jedzenia.

   Źródło: https://ballarini.pl/

A jak z ceną?

Ile woków, tyle cen. 🙂 Wok możecie kupić już za kilkadziesiąt złotych. Moim rekordem było dorwanie woka w promocji za 25 zł – zdecydowanie odradzam (to ten tak dymił ;)). Są i takie, które kosztują kilkaset złotych. Różnią się od siebie materiałem, z którego są wykonane, kształtem, wagą, poręcznością, rodzajem. Ten, który Wam polecam można zamówić za około 160 złotych (teraz z tego, co widzę jest w promocji za 129 zł —> KLIK).

KONKURS

Zwycięzca konkursu: Magdalena Duda

Gratuluję!

______________________________________________________________________________________

Wiecie już, dlaczego wybrałam taki a nie inny wok i dlaczego w ogóle warto korzystać z woka. Teraz jeden wok Ballarini Lucca trafi do kogoś z Was. 🙂

Zadanie konkursowe: w komentarzu pod tym postem (na blogu, nie na Facebooku) napisz, jaką potrawę przygotowałbyś w woku Ballarini Lucca.

Proste? A więc do dzieła. 🙂

Konkurs trwa do 4 czerwca 2017 r., do godz. 23:59. Wyniki ogłoszę na Facebooku do 12 czerwca. 🙂

Szczegółowy regulamin znajduje się tutaj ——> KLIK

 

P.S. Komentarze są moderowane – postaram się akceptować je na bieżąco, jednak nie martwcie się, jeśli zajmie to 1-2 dni. Jeśli dodaliście komentarz poprawnie, na pewno pojawi się pod wpisem. 🙂 Pamiętajcie, żeby dodając komentarz, podać swoje imię i nazwisko oraz adres mailowy.

Zapisz

Zapisz

124 uwagi do wpisu “Mój przyjaciel w kuchni: Wok granitowy Ballarini LUCCA + KONKURS

  1. Kilka lat temu mój indyjski chłopak nauczył mnie przygotowywać Butter Paneer Masala, czyli cudowny ser indyjski Paneer w kremowym, pomidorowym sosie. Myślę, że byłoby to danie, które wybrałabym na pierwszą potrawę z mojego woka, bo wymaga one odpowiedniego ogrzania, które tylko wok jest w stanie zapewnić. Moj chłopak na pewno byłby pod wrażeniem 🙂

  2. Nigdy nie miałem woka, chociaż wiele razy przymierzałem się do zakupu… byly wazniejsze wydatki. Mysle, ze do woka dokupilbym od razu ksiazke „Kuchnia Orientalna” i robilbym wszystko jak leci – kurczaka na 100 sposobow, krewtki, wazywa, ryze, makarony… Szał. Wszystko bedzie pyszne.

  3. Ja w woku przygotowałabym… Spaghetti carbonara 😉 Ma na tyle miejsca, że elegancko podsmażyłąbym boczek, wymieszała bez stresu wszystkie składniki sosu a na końcu dorzuciła makaron i dokładnie wymieszała… I to bez rozchlapywania wszystkiego dookoła!

  4. Krówki ciągutki 🙂

    Przygotuj

    formę
    papier do pieczenia

    Krok 1: Gotujemy składniki masy

    Czysty talerzyk schładzamy w lodówce. Do większego garnka (o średnicy minimum 20 cm) przekładamy zestaloną część mleczka kokosowego. Wsypujemy cukier, a następnie dodajemy olej kokosowy. Gotujemy na średnim ogniu przez około 12-15 minut, cały czas mieszając. Gdy masa zacznie gęstnieć i nabierze karmelowego koloru, przekładamy odrobinę na schłodzony talerz i wkładamy na chwilę do lodówki. Jeśli masa po schłodzeniu nie będzie się kleić, oznacza to, że jest gotowa.

    Krok 2: Schładzamy masę w lodówce

    Gotową masę przelewamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia. Studzimy, a następnie schładzamy w lodówce.

    Krok 3: Wykrawamy cukierki z masy

    Schłodzoną, ale jeszcze plastyczną masę kroimy nożem posmarowanym olejem kokosowym na cukierki o wielkości około 4 x 2 cm. Gotowe cukierki zawijamy w pocięty na mniejsze kawałki papier do pieczenia. Przechowujemy w szczelnie zamkniętym pojemniku.

  5. A ja przewrotnie.Kurczaka po….brazylijsku.
    Kurczak, czerwona cebula, ananas, czerwona papryka, mleczko kokosowe, wiorki kokosowe i rum!!!!pysznosci:)

  6. Zrobilabym oszukanego padthaja. Oszukanego bo przerobilabym go na wersję dietetyczną z mnostwem warzyw, tofu i własnoręcznie zrobionym sosem:)

  7. Skoro sezon na szparagi w pełni to przygotowalabym mój ulubiony makaron że szparagami i pesto pietruszkowym. Wok idealnie nadawalby się podsmazenia piersi z kurczaka i szparagów na maśle klarownym.Pychotka!

  8. Wok to patelnia doskonała- szybko się nagrzewa, pozwala smażyć krótko i w wysokiej temperaturze dzięki czemu warzywa i inne składniki nie tracą na jędrności i kolorze, dlatego tak świetnie sprawdza się w kuchni wegetariańskiej. Dania wyglądają niezwykle apetycznie a kolorowe warzywa zachęcają do pałaszowania. Gdybym miała wok Ballarini Lucca przygotowywałabym moje ulubione smażone warzywne makarony- z cukini, z batata, z pietruszki z marchewki czy z buraka z dodatkiem…. kolejnych warzyw! By danie było zdrowe, kolorowe i pięknie prezentowało się na talerzu.
    Jednym z moich ulubionych jest smażony makaron z batata z dodatkiem papryki, kapusty, marchewki, orzechów nerkowca i sezamu.

    Batata obieramy i temperówką lub obieraczką przerabiamy na makaron.
    3 łyżki sosu sojowego mieszamy z 4 łyżkami masła z nerkowców, łyżką pasty z chilli i łyżeczką octu ryżowego.
    W woku podsmażamy starty imbir, czosnek i szalotkę. Dodajemy posiekaną kapustę (białe części), marchew pociętą w julienne, paprykę pokrojoną w słupki i smażymy krótko na dużym ogniu. Wrzucamy nasz makaron i smażymy aż przestanie być surowy. Wlewamy nasz sos, mieszamy i smażymy jeszcze przez chwilę.
    Gotowe danie układamy na talerzu, posypujemy prażonymi orzechami nerkowca oraz czarnym sezamem. Ozdabiamy ćwiartką limonki i świeżą kolendrą. Pycha!

  9. Moje ukochane warzywa – przyjaciele zgrabnej sylwetki : bakłażan, pomidory, paprykę, czosnek,cebulę, przyprawy zgodnie z fantazją:) Wszystkie chwyty dozwolone- warzywa mogą być solo, z ryżem, makaronem… Najważniejsze by nie było nudno i powtarzalnie…. Smacznie, lekko i świeżo:)

  10. Ja najchętniej zrobiłbym portobelo albo boczniaki w marynacie do bulgogów. Zaserwowałbym to z kimchi na makaronie ryżowym. Drugą opcją byłby jackfruit w wersji vindaloo na ryżu jaśminowym.

  11. Przepis, który jest wprost stworzony do przygotowania w woku Ballarini to tamaryndowe krewetki.
    Jest to danie typowo azjatyckie, najczęściej serwowane w Indonezji, Tajlandii lub Malezji. Kwintesencją są słodko-kwaśne sosy i przyprawy takie jak tamarynd, sos rybny, cukier palmowy i trawa cytrynowa.

    składniki:
    – 50 dag oczyszczonych krewetek
    – 1 chili (dla lubiących na ostro proponuję zostawić pestki)
    – 1 czerwona papryka
    – 4 kwiatki brokuła
    – 1 trawa cytrynowa
    – 2 łyżki posiekanego imbiru
    – 2 ząbki czosnku
    – 2 łyżki cukru palmowego
    – kolendra
    – 1 łyżeczka skrobi kukurydzianej
    – 3 łyżki oleju arachidowego (do smażenia)
    – 2 łyżki pasty tamaryndowej
    – sos rybny
    – ¼ szklanki gorącej wody
    – odrobina sambalu (dla lubiących ogień w gębie)
    – makaron ryżowy

    Przygotowanie:

    Sos – zmieszać wodę, sos rybny, cukier i pastę tamaryndową.

    Na oleju rozgrzanym w woku podsmażyć czosnek, chili, imbir i trawę cytrynową. Dodać brokuła i paprykę, a następnie oczyszczone krewetki. Smażyć do zrumienia. Dodać sos i smażyć ok. 2 minut. Sos zagęszczamy skrobią kukurydzianą, którą dodajemy na końcu. Całość należy podawać na ugotowanym ryżowym makaronie i przybrać kolendrą. Dla chętnych do osobnej miseczki nakładamy sambal.

  12. jeśli danie z woka to tylko coś z mięskiem.
    Moja propozycja to polędwica wieprzowa z ananasem i chili. Jest to moje azjatyckie niebo w gębie.

    Składniki:
    – 500 g polędwicy wieprzowej
    – olej rzepakowy
    – 2 ząbki czosnku
    – 1 papryczka chili
    – 20 g korzenia imbiru
    – pęczek cebuli dymki
    – 1 czerwona papryka
    – 4 plastry ananasa z puszki + zalewa
    – 200 g ryżu długoziarnistego
    – 2 łyżeczki mączki ziemniaczanej
    – 2 łyżki sosu sojowego
    – sól, pieprz, chili w proszku

    Sposób przygotowania

    1. Marynowanie polędwicy

    Czosnek, imbir i chili obieramy i siekamy. Całość łączymy z olejem. Obraną i umytą polędwice należy pokroić na plastry o szerokości ok. 0,5 cm. Mięso obtaczamy w przyprawach z olejem i marynujemy w lodówce przez ok. 1 h.

    2. Ryż gotujemy zgodnie z instrukcją
    3. Dymkę kroimy w plastry, paprykę w paski, odsączamy ananasa z zalewy
    4. Mięso smażymy w rozgrzanym woku z odrobiną sosu sojowego.
    5. Marynatę z polędwicy przelewamy do woka i podsmażamy na niej paprykę i cebulę. Na końcu dodajemy ananasa i smażymy razem ok. 2 min.
    6. Dolewamy zalewę ananasową.
    7. Warzywa zagęszczamy moką z odrobiną wody.
    8. Do całości dodajemy polędwicę, sos sojowy, doprawiamy i podajemy z ryżem.

  13. Choć wygląda niewinnie i niepozornie, WOK to zdecydowanie broń, która – gdy znajdzie się we wprawnych rękach kuchennego mistrza – celnie trafia w gusta najwybredniejszych smakoszy. 🙂 Chętnie poćwiczyłabym z ową bronią… oczywiście w zbożnym celu. 😀

    A co przygotowałabym w tym cudzie?
    Moje ukochane danie, czyli…

    BIRYANI – zapiekanka z Indiami w tle

    * * *

    Składniki

    500 g dyni startej na tarce jarzynowej (wykorzystałam ostatni okaz z naszego jesiennego ogrodu, schowany bezpiecznie w kuchni letniej – długo wytrzymała)
    1-2 marchewki (też starte)
    150 g pieczarek (w domu mam spory zapas zawekowanych po uprzednim podsmażeniu z cebulką – idealne na taką okazję)
    1 duża cebula
    4 ząbki czosnku
    2 duże piersi z kurczaka
    3 szklanki bulionu drobiowego
    200 ryżu
    1-2 łyżki oleju rzepakowego

    przyprawy (u mnie jak zawsze – solidna dawka) sól, pieprz ziołowy, chili, słodka papryka, kurkuma (co najmniej łyżka), garam masala, kolendra mielona, równie mielony kmin rzymski, sproszkowana gałka muszkatołowa, szafran (opcjonalnie – ja akurat miałam i z radością odkryłam, że wreszcie mogę go wykorzystać), tymianek

    do wysmarowania naczynia żaroodpornego odrobina masła
    do ozdoby przyda się też natka pietruszki albo inne zielsko 😉

    Przygotowanie

    Należy zacząć od siekania, któremu to procesowi kolejno poddajemy cebulę, pierś kurczaka (doprawiając ją wstępnie solą i pieprzem) oraz czosnek (tu można użyć wyciskarki do czosnku, jeśli ktoś ma takie cudo).

    Kolejna czynność przygotowawcza to podgrzanie piekarnika – niech spokojnie dojdzie sobie do ok. 180 stopni Celsjusza, podczas gdy my będziemy pichcić.

    Przyprawy – poza szafranem – mieszamy. Częścią z nich nacieramy kurczaka.

    Cebulę szklimy na woku (tu wykorzystać trzeba odrobinę oleju) – na małym ogniu. Dodajemy czosnek, podsmażamy jeszcze chwilę, uważając, by nie przypalić niczego, a potem dorzucamy kurczaka wypaćkanego przyprawami. Smażymy aż mięso zyska bielutki kolor w środku. Pod koniec obsmażania dorzucamy pieczarki, żeby się podgrzały (jeśli nie macie gotowca, dorzucamy je wcześniej albo przygotowujemy oddzielnie). I dynię zmieszaną z marchewką (można dodatkowo dosolić, żeby nie pozbawić mieszanki smaku). Smażymy (wokujemy? – to byłby dobry czasownik) jeszcze jakieś 4-5 minut.

    W tym czasie, nie tracąc czujności, podgrzewamy (lub przygotowujemy z kostki) bulion, a kiedy się zagotuje, dodajemy szafran i resztę mieszanki przypraw. Wyłączamy gaz. Niech się przegryzą.

    Teraz pora na ryż – sypiemy go do woka i kontynuujemy smażenie przez minutę, by później zalać całą zawartość patelni bulionem. Sprytny myk mieszamy, doprowadzamy do zagotowania i wyłączamy gaz.

    Bierzemy duże naczynie żaroodporne i nacieramy je leciutko masłem. Przekładamy do niego to, co do tej pory dusiło się na woku, zalewając resztą bulionu. Całość trzeba przykryć szczelnie pokrywą (z braku pokrywy – można użyć folii aluminiowej). W nagrzanym piekarniku trzymamy biryani przez jakieś pół godziny. W tym czasie ryż powinien wchłonąć bulion, zmieniając się w aromatyczną żółtawą masę przetykaną gęsto kurczakiem, dynią i pieczarkami. Czy to pachnie jak Indie? Nie wiem. Ale wiem, że to jedna z najsmaczniejszych potraw, jakie zdarzyło mi się przygotować. -)

    Polecam!

    P.S. Podajemy z natką pietruszki jako ozdobą, można też użyć startego sera i posypać nim jeszcze ciepłą potrawę. Smacznego! 🙂

    A tutaj zdjęcie: https://web.facebook.com/photo.php?fbid=10202865805033373&set=a.2214871418512.2129337.1449381022&type=3&theater

  14. Owoce morza z masłem i pietruszką na ostro

    Składniki to ząbek czosnku, mała suszona papryka chilli, opakowanie mrożonej mieszanki owoców morza, łyżka masła, dwie łyżki owocowej nalewki (najlepiej morelowej), pietruszka, bagietka.

    Rozmrażamy owoce morza. Odcedzamy je i suszymy. Siekamy ząbek czosnku i papryczkę chilli. W woku topimy masło i wrzucamy czosnek z chilli. Po chwili dorzucamy owoce morza i wszystko zalewamy dwiema łyżkami owocowej nalewki. Podpalamy. Gdy płomień zgaśnie, chwilę jeszcze trzymamy na ogniu. Zdejmujemy z ognia, siekamy pietruszkę i wszystko mieszamy. Kroimy bagietkę. Na stole stawiamy wok z owocami morza. Rozdajemy pokrojoną bagietkę i talerze. Wszyscy jemy z jednego woka maczając bagietkę w sosie i zajadając się owocami morza.

  15. Co podałabym z takiego woka… hmm. Pomyślmy. Dopiero raczkuję, jeżeli chodzi o kuchnię wegańską – odkrywam nowe smaki, triki kuchenne, potrawy, sposoby przyprawiania. Jednak jest pewne cudowne danie, które zrobiła dla mnie moja córka. Ja po pierwszym kęsie wiedziałam, że muszę poznać przepis na tę magiczną potrawę!
    Składniki:
    1/2 szklanki czerwonej soczewicy
    2 ząbki czosnku
    cebula lub por
    1/2 łyżeczki cynamonu i słodkiej papryki
    szczypta chilli, pieprzu i soli, natka pietruszki

    Na oliwie podsmażamy czosnek i cebulę. Gdy się zeszklą, dorzucamy soczewicę (suchą) i wodę, gotujemy około 15 minut. Teraz dodajemy pomidory, przyprawy i natkę, dusimy 10-15 minut. Smacznego!

  16. Byłaby to dla mnie motywacja do działania, od dawna myślę o zapoznaniu się z kuchnią azjatycką. Pyszna, zdrowa i lekka, tego mi właśnie trzeba, aby zrzucone kilogramy nie wróciły:)

  17. Ta potrawa ekspresowa, to jest moja popisowa! Jest to takie danie, które żywi do woka zamiłowanie- lubi szybko trzeszczeć, skrzyć, złotą skorupką smak swój pokryć. Smaży się ekspresowo i poleca szczególnie sezonowo- idealna jest na wiosnę, lato, jesień, zapewnia feerię smakowych uniesień! Potrzebna jest pekińska kapusta, poszatkowana, miękka jak usta. Do tego kiełki brokułowe, grzyby mun i sosy sojowe. Całości uzupełnią marchewka i cebula, co oczy przy uczcie rozczula. Podana z grzanką z bagietki, piękniej wygląda niźli nagietki! Lekka i delikatna, pieści kubki smakowe taka sałatka! Duszone w woku warzywa sprawiają, że duch w jedzącym odżywa!

  18. Przygotowałabym aromatyczną, tajską potrawę, którą uwielbiam – PAD THAI. Połączenie makaronu ryżowego z kawałkami kurczaka lub krewetek – podsmażonych z sosem z jajek, soku z limonki, sosu sojowego i rybnego. Całość posypana zmielonymi orzeszkami arachidowymi i posypana świeżą siekaną kolendrą <3. Robi się ekspresowo, a smakuje jak w restauracji.

  19. Zaczyna się najlepszy czas w roku, czyli warzywobranie, a to daje duuuużo możliwości: cukinia ze świeżymi pomidorami, wszelkie curry warzywne… oooo i świeży szpinak na szybko z suszonymi pomidorami i kus kusem i orzeszkami. Wszystko się da 🙂
    Taki wok daje pola do popisu. Niby na patelni da się podobnie, ale z woka niektóre dania są po prostu lepsiejsze… 🙂

  20. W sumie… Ciężko mi wybrać jedną rzecz! Od bardzo dawna „choruje” na wok jednak mąż ciągle mówi, ze „to można przygotować na zwykłej patelni”, „to można w garnku”, „a to w ogóle będzie dobrze smakować?”. Tak sobie pomyślałam, ze to będzie sposób na bezkonfliktowe zdobycie woka 🙂

    Skoro mam wybrać jedno danie to…

    Otwieram lodówkę i biorę imbir, czosnek oraz cebule – to będzie fajna baza do dalszej zabawy. Dalej pomyślałabym o jakiś warzywach: por, kapusta pekińska, marchewka jeżeli mam pod ręka to miniaturowa marynowana kukurydza, pieczarki, możne grzyby mun? Pewnie skuszę się o odrobinę świeżo pokrojonej ostrej papryki, więc biorę z krzaczka kilka papryczek explosive ember.

    Do tego sos sojowy, sól i pieprz. Na koniec możne jeszcze trochę żywego zielonego koloru. Rukola? Szpinak? A możne nawet mniszek? I jeszcze sezam. Biały i czarny.

    Danie można przygotować z większą ilością przypraw i sosu sojowego aby wykorzystać wtedy jako „sos” do ryżu albo makaronu, który podgrzewamy dodając później do woka.

  21. W tym cudnym woku Ballarini Lucca przygotowałabym niesamowite, wyborne curry z orzechów nerkowca, słodkich ziemniaków i tofu. To danie bardzo efektowne i zaskakujące fuzją aromatów.
    Potrzebujemy:
    50 g klarowanego masła
    200 g twardego tofu
    1 cebula
    2 ząbki czosnku
    2 cm świeżego korzenia imbiru
    1 łyżka mielonej kolendry
    1 łyżka przyprawy garam masala
    1 łyżka kuminu
    1 łyżka kopru włoskiego
    500 g słodkich ziemniaków
    1,5 szklanki bulionu warzywnego
    1 szklanka orzechów nerkowca
    125 g strączków groszku cukrowego
    cytryna do podania

    Ziemniaki obrać i pokroić w grubą kostkę. W woku Ballarini Lucca rozpuścić masło i wrzucić na nie pokrojone w kostkę tofu. Smażyć około 5 minut, aż do zrumienienia. Przełożyć na talerz. Do woka po tofu wrzucić pokrojoną cebulę, zeszklić i dodać drobno posiekany czosnek oraz imbir. Smażyć około 5 minut i dodać kolendrę, garam masalę, kumin i nasiona kopru. Po 1 minucie dodać pokrojone ziemniaki, orzechy i zalać bulionem. Doprowadzić do wrzenia, zmniejszyć ogień i całość gotować pod przykryciem około 15 minut, aż ziemniaki zmiękną. Dodać podsmażone tofu i groszek cukrowy. Gotować jeszcze około 2 minut. Danie podawać z ćwiartkami cytryny.

    Bardzo polecam!!! To naprawdę pyszne danie:-)

  22. W woku można wszystko! 😀 —> smażyć, gotować, dusić, piec, prażyć… zakochać się! 🙂

    Mając takiego woka zaszalałabym na maksa i przygotowałabym coś mega wypaśnego! 😀 Na początek usmażyłabym w nim spore naleśniki gryczane a potem… no właśnie 😉

    1. NALEŚNIKI GRYGIGANTY
    składniki: 1/2 szklanki mąki gryczanej, 1/2 szklanki mąki pszennej, 1 jajo od wolnej kurki, 1 szklanka mleka bez laktozy, 1 szklanka wody niegazowanej, 1 łyżka oleju rzepakowego, spora garść tymianku, pieprz do smaku

    sposób przygotowania: wszystkie składniki wrzucamy do jednej miski i miksujemy, a następnie gotowe ciasto wylewamy na rozgrzany suchy wok (ewentualnie delikatnie smarujemy olejem rzepakowym) i smażymy

    2. WEGE MIX WOK
    składniki: 5 ziemniaków, 2 papryki (czerwona i żółta), 1 spor marchew, puszka cieciorki, puszka białej fasolki, 3 czerwone cebule, 1 burak, 1 kartonik gęstego przecieru pomidorowego (400g), opakowanie sera Paneer, szczypiorek cieniutki, do przyprawienia: pieprz, ostra papryka, majeranek, bazylia, sos sojowy,

    sposób przygotowania: ziemniaki obieramy i gotujemy w garnku. Paprykę, buraka oraz cebulę kroimy w kostkę. Marchewkę kroimy w cieniutkie plasterki. Rozgrzewamy w woku odrobinę oleju rzepakowego i wrzucamy warzywa – lekko podsmażamy. Kiedy warzywa są już lekko lekko podsmażone, wlewamy przecier pomidorowy i zmniejszamy ogień pod wokiem. Następnie dodajemy przyprawy, cieciorkę i delikatnie skrapiamy całość sosem sojowym. Woka przykrywamy aby warzywa dusiły się. Kiedy warzywa duszą się a ziemniaki jeszcze dochodzą do siebie ale nie są jeszcze ugotowane a podgotowane, kroimy je w półplasterki. Kiedy warzywa będą już kruche, wtedy dodajemy ziemniaki i białą fasolkę. Jakby sosu było zbyt mało, dolewamy troszkę wody i ponownie przykrywamy woka. Całość ma się dusić do momentu kiedy ziemniaki będą już miękkie. Następnie wrzucamy pokrojony w kosteczkę ser. Wszystko mieszamy i jeszcze chwilę trzymamy woka na ogniu. Kiedy ser jest już gorący, zdejmujemy woka z ognia i na koniec wrzucamy pokrojony drobno szczypiorek.

    3. Tak przygotowany WEGE MIX WOK podajemy w GRYGIGANTYCZNYM naleśniku, składając go na pół x2. Jasny naleśnik, przełożony 2 razy a w nim kolorowy i aromatyczny wege farsz ociekający sosikiem pomidorowym. Wierzch można dodatkowo podlać odrobiną sosiku a wierzch udekorować szczypiorkiem.

    Pozdrawiam i życzę wegetaśnego – smacznego – kolorowego 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s