Mama: moja Superbohaterka

„Moja mama jest jak stonoga:
nie ma stu nóg – to prawda,
Nie ma stu rąk – to też wiem,
ale ma serce jak sto serc.”

To fragment wierszyka, który napisałam w podstawówce. Był długi i nie pamiętam całego. Sens był jednak taki, że moja Mama jest dobra, kochająca, wyrozumiała, pracowita, bardzo zaradna i ma do mnie niesamowitą cierpliwość. Tak ją widziałam jako dziecko. A jak widzę ją teraz?

Teraz jeszcze wyraźniej dostrzegam, jak dobrą jest osobą, ile ma cierpliwości i wyrozumiałości, jak potrafi przenikliwie patrzeć i uważnie słuchać (czasami aż zbyt uważnie – nic nie umknie jej uwadze:)). Całkowicie oddaje się temu, co robi, zawsze szuka rozwiązania zamiast mnożyć problemy, czasami za bardzo się martwi – chciałaby po prostu, żeby jej córki były szczęśliwe, bezpieczne i spełnione.

Moja Mama nauczyła mnie naprawdę wielu rzeczy, choć nie zawsze było to łatwe. Mam dość chłonną głowę, jednak zawsze był we mnie jakiś pierwiastek buntu. Więc nie raz złościłam się, kłóciłam, trzaskałam drzwiami i strzelałam focha (z przytupem!). A Ona wciąż konsekwentnie wpajała mi zasady, wartości i dobre rady (takie uniwersalne, na całe życie). Dopiero po latach dostrzegłam, dlaczego tak ważne było dla mojej Mamy, żebym potrafiła rozmawiać z ludźmi, rozwiązywać problemy, dbać o dom i moich bliskich, zarabiać na siebie. I dlaczego na koniec każdej rozmowy powtarza „staraj się”.

Zafundowałam mojej Mamie niezłą szkołę przetrwania. I tym bardziej nie mogę wyjść z podziwu, że Ona wciąż dla mnie jest. Mimo, że mam za sobą mnóstwo błędów i konfliktów z Mamą, Ona i tak zawsze na mnie czeka w moim rodzinnym domu, przygotowuje dla mnie pyszny obiad, pyta o moją codzienność i z uwagą słucha tego, co chcę jej powiedzieć. Gdy jest mi źle, pociesza mnie, a gdy staję na rozdrożu, podpowiada, jak wybrać mądrze.

Nie muszę się z Nią zawsze zgadzać, ale bardzo szanuję jej zdanie. Musiałam do tego dojrzeć. Musiałam dojrzeć do bycia córką. I chciałabym być chociaż w połowie taką córką, na jaką zasługuje moja Mama. A w przyszłości taką mamą jak moja Mama.

I wychodzi na to, że mimo jakichś 17-18 lat, które minęły odkąd powstał wierszyk o Mamie, nic się nie zmieniło – wciąż jest moją Superbohaterką.

A jakie są Wasze Mamy? Opowiecie mi o nich?

 

Zapisz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s